wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 1

- Margo! Jutro wyjeżdżamy, słyszysz ? Musisz się spakować. Będziesz miała nowy pokój. Margo ! Słuchasz mnie ?
- Tak mamo, słucham Cię od godziny.. Ja nie chcę opuszczać Nowego Jorku. Mam tu przyjaciół - powiedziałam przekonując mamę
- Tak wiemy kotku, ale razem z mamą dostaliśmy nową pracę - powiedział tata - Zobaczysz Margo, tam też Ci się spodoba.
- Ale tato ! To jest jakaś dziura, wieś ! Tutaj mam szkołę ! 
- Margo... Wiemy, ale mamy pracę, a ty sama nie zostaniesz w Nowym Jorku. Jutro wyjeżdżamy i koniec rozmowy.
No tak rodzice nie chcą odpuścić... Nie wiem jak mam ich przekonać... Chyba muszę się pożegnać z przyjaciółmi.
                                                                         * * *
-Margo wstawaj, ubieraj się i jedz śniadanie. Za niedługo wyjeżdżamy ! - krzyknęła mama - Pośpiesz się ! 
- Już wstaje mamo !
Tylko co ja ubiorę ? Już wiem ! Tą super czarną bluzkę z dziurami, pod nią biały podkoszulek i czarne jeansy.
- Znowu czarny kolor ? Masz tyle ubrań, a chodzisz tylko w czarnym. - zaczęła mama gdy weszłam do kuchni. 
- Tak, mam dużo ubrań, ale tak się składa, że to są czarne ubrania. - Odpowiedziałam z ironicznym uśmieszkiem.
Gdy tylko wsiedliśmy do auta, założyłam słuchawki i włączyłam oczywiście piosenki mojego ulubionego zespołu IM5 i zasnęłam.
                                                                           * * *
 Biegłam przez las. Było ciemno, widziałam tylko cienie drzew i krzaków. Na niebie świecił księżyc w pełni, był piękny, ale nie miałam czasu by go podziwiać. Za sobą słyszałam czyjeś kroki. Przyśpieszyłam, żeby uciec, ale kroki stawały się głośniejsze. Nagle potknęłam się o korzeń drzewa i upadłam. Ktoś złapał mnie za rękę i zaczęłam krzyczeć.
 Gdy się obudziłam muzyka nadal grała mi w uszach, a ja uświadomiłam sobie, że to tylko sen, a gdy wyjrzałam przez okno zobaczyłam jakiś dom przy lesie z ogródkiem, dwu piętrowy, z wysokim płotem.
- Jesteśmy w Wolftown, a to nasz nowy dom - powiedział z zachwytem tata.
Przespałam całą drogę. Ale dom przy lesie wydawał mi się straszny, a jeszcze ten sen. Teraz las był moim wrogiem numer 1.

PAMIĘTAJCIE WYSTARCZY 1 KOMENTARZ A POJAWI SIĘ KOLEJNY ROZDZIAŁ ( kolejne będą ciekawsze )

Prolog

 Dawno, dawno temu w miasteczku zwanym Wolftown, zyła pewna kobieta. Ta kobieta nie była normalnym człowiekiem, ona była niezwykła... miała moc o jakiej się nie śniło zwykłemu człowiekowi. Mogła zamieniać się w wilka. To miasto miało niezwykłą moc. Nie bez potrzeby nazwano to miasto na cześć wilków...

Powitanie

Cześć. To mój drugi blog, gdzie będę pisała opowiadanie o wilkach. Postaram sie dawac posty codziennie, ale nie wiem jak tam z pomysłami i szkola... -,-' taaa... szkoła. Ale jest jeden 1 warunek: pod każdym rozdziałem musi być chociaż 1 komentarz. Bez komentarza nie ma kolejnego rozdziału. Tak więc napiszę prolog a potem 1 rozdział i proszę o komentarze. I zapraszam do obserwowania bloga i polecania.